Urszula Zalewska - recenzja książki Elisabeth Gilbert
Jedz, módl się, kochaj

 

O tej książce słyszał już chyba każdy, kto natknął się na film o tym samym tytule z Julią Roberts w roli głównej. Kilka lat temu, po obejrzeniu filmu pomyślałam przede wszystkim, że to niezwykła historia, ale nie przyszło mi do głowy, aby przeczytać książkę. Dopiero niedawno "Jedz, módl się kochaj" wpadło mi w ręce. Nie miało dla mnie znaczenia to, że wiedziałam jak kończy się ta historia, że znam wiele faktów i postaci, które zostały przedstawione na filmie. Autorka opowiada swoją własną historię, która na zawsze odmieniła jej życie i to jest najbardziej w tym fascynujące, bo życie pisze najlepsze scenariusze.

Historia Liz przedstawia się następująco; dobra praca, mieszkanie w Nowym Yorku, mężatka od 6 lat. Ma wszystko to, o czym marzy nowoczesna kobieta, ale Liz jest nieszczęśliwa. Ma 31 lat i nie chce już być mężatką, nie chce mieć dziecka, więc nieustannie czuje się przez to winna. W małżeństwie dochodzi do rozwodu, który rujnuje jej życie już dogłębnie. Kiedy człowiek osiąga dno, podobno jedyna droga prowadzi w górę, więc Liz próbuje pomimo ciężkiej depresji ułożyć sobie życie na nowo, więc los najpierw rzuca ją w ramiona młodszego od niej Dawida, a potem zaprasza w podróż do Włoch, Indii i Indonezji. Tam Elizabeth będzie uczyła się, czym jest radość życia, zadowolenie z siebie, miłość i spokój wewnętrzny. Każdy kraj uczy ją czegoś innego, ale wszystko to było potrzebne do osiągnięcia szczęścia. Autorka ma bardzo dużo niezwykłych refleksji dotyczących sytuacji, które ją spotykały i ludzi, którzy pojawiali się na jej drodze. W tej opowieści każdy odnajdzie element, który będzie pasował do jego życia, bowiem książka ta przepełniona jest mądrością życiową.

W "Jedz, módl się, kochaj" widać, jak niezwykłe potrafi być życie i, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Przede wszystkim poznajemy niezwykłą historię kobiety, która pomimo wielu przeciwności odważyła szukać szczęścia w sposób, o którym wiele osób tylko marzy. Bardzo polecam "Jedz, módl się, kochaj".

 

Ula Zalewska